Raul Lozano
Ja też wesoły Fajnie, ze o nas w ogóle pamiętał. Zwłaszcza po tym, jak się tu z nim "pożegnano". I właśnie pod wpisem z życzeniami od Lozano dużo ludzi się wyplakiwało, jakiego to trenera wspanialego straciliśmy przez nieudolność naszego PZPSu. Zabawne, jak po kilku miesiącach Lozano-diabeł, jakim byl po Igrzyskach zmienil się w Lozano-aniola, którego wszyscy chcą z powrotem. Raul nie wróci, trzeba się z tym pogodzić. Tylko czego tu życzyć człowiekowi? Chyba można tylko szczęścia i zdrowia. Bo jak tu życzyć mu sukcesów? Jego sukces, to nasza porażka...


  PRZEJDŹ NA FORUM